Przyszłość jest dziś, czyli jak wyobrażano sobie XXI wiek

Utworzone w 1918 roku Stowarzyszenie Polityki Zagranicznej obchodziło w 1968 roku swoje równe pięćdziesiąte urodziny. Wtedy z tej okazji wydało książkę, prosząc o opinie wielu specjalistów. Książka zawierała w sobie prognozy dotyczące świata na kolejne 50 lat i nosiła tytuł „Toward the year 2018”, a jej redaktorem był Emmanuel G. Mesthene, który zajmował stanowisko doradcy ds. nauki i technologii w Białym Domu.

Image Not Found

Autorzy przekonywali, że większość maszyn, których ludzie się spodziewają, zostanie do tego czasu wynaleziona. Tak się stało. Jeden ze specjalistów Charles R. DeCarlo przewidywał z kolei, że pojawią się miniaturowe monitory (sprawdziło się) i doczekamy się uniwersalnego języka, który to będzie prawdopodobnie zmodyfikowany i rozszerzony angielski (sprawdziło się połowicznie). Przewidywali również, że:

Telefon będziemy nosić przy sobie, a w razie potrzeby będziemy mogli zobaczyć naszego rozmówcę. Już w roku 1953 jeden z ekspertów wyobrażał sobie coś, co obecnie nazywamy smartfonami.

– Inny naukowiec twierdził, że pojawią się technologie, które pozwolą nam kontrolować pogodę, co pozwoli na zapanowanie nad zmianami klimatycznymi.

– Popularny autor książek science – fiction przewidział z kolei automatyczny ekspres do kawy, który ma być dostępny dla wszystkich, chociaż wtedy nazywał go „wodą przetworzoną w kawę”.

– Przewidziano również wyświetlacze 3D, które miały za zadanie zastąpić tradycyjne telewizory i ekrany. Tak się co prawda stało, ale tylko na krótki czas.

Image Not Found

Zacznijmy jednak od tego, że na początku XXw. nikt nie myślał o roku 2022. Media, politycy i eksperci rynkowi skupiali się raczej na 2000 roku lub po prostu odległej przyszłości. Rzućmy okiem na wycinek z gazety „The Tacoma News Tribune” z 11 kwietnia 1953 r. To właśnie wtedy Mark R. Sullivan, prezes i dyrektor Pacific Telephone & Telegraph Co, powiedział, że jego zdaniem w przyszłości, gdy telefon zostanie już finalnie dopracowany, będzie takim urządzeniem, które każda osoba zacznie nosić przy sobie, podobnie jak zegarek. Do tego Sullivan wierzył, że jeśli będziemy tego chcieli, w trakcie rozmowy zobaczymy naszego rozmówcę. Mamy teraz rok 2024 i takie rozwiązania istnieją od lat!

Udało nam się znaleźć także inne prognozy. Warto przypomnieć sobie kilka z nich.

Na razie jeszcze trzymajmy się książki „Toward the year 2028”. Specjalista z Bel Labs tłumaczył w niej, że doczekamy się rozwiązań do komunikacji twarzą w twarz i na odległość. Do tego twierdził, że będzie ona wszędzie dostępna. Sprawdziło się!

Z drugiej strony naukowiec Thomas F. Malone był zaniepokojony zmianami klimatycznymi, jak również ocieplającymi się oceanami. Uważał, że nowe technologie będą nam pozwalać na przejęcie kontroli nad niesforną pogodą. Jego zdaniem mieliśmy się doczekać technologii m. in. do tłumienia błyskawic, manipulowania mgłą, czy rozsiewania chmur. Rozwiązań do tej modyfikacji klimatu, przynajmniej na taką skalę, jeszcze się nie doczekaliśmy.

Image Not Found

Równie ciekawą prognozę wysnuł Ithiel de sola Pool z Politologii M.I.T., który uważał, że do roku 2018 będzie taniej przechowywać informacje w banku komputerowym niż na papierze. Zeznania podatkowe, formularze spisowe, akta wojskowe, wyciągi bankowe ratingi kredytowe, jak i inne dokumenty – wszystko zdaniem tego eksperta mieliśmy przechowywać w wersji komputerowej. Cyfryzacja? Jak najbardziej tak! Autor poszedł o krok dalej, bo twierdził, że wszystkie dokumenty będą ze sobą połączone w sieci, która będzie zdolna do komunikacji za pośrednictwem rozwiązań międzynarodowych. „W 2018 roku możesz dowiedzieć się wszystkiego o każdej osobie bez opuszczania swojego biurka”– przekonywał. Zwracał przy tym uwagę, że pojawi się problem z tym, jak społeczeństwo osiągnie równowagę między pragnieniem wiedzy, a pragnieniem prywatności. Ta obawa, jak i prognoza częściowo się sprawdziły.

Image Not Found

Sprawdziły się też przewidywania, że powstanie „woda przetwarzana w kawę” i rozmowy na zoomie. Isaac Asimov jeden z najbardziej znanych autorów science – fiction w 1964 roku opublikował esej, w którym przewidywał, jak będzie wyglądał nasz świat za 50 lat. Asimov celował w rok 2014, a nie w rok 2022. Niemniej jednak zdecydowanie warto sobie przypomnieć kilka jego pomysłów. I tak zdaniem tego autora popularnego cyklu „Fundacja” czy „Imperium galaktyczne”, komunikacja miała stać się wizualna i będziemy widzieć osobę, do której dzwonimy. To oczywiście się sprawdziło. Mamy obecnie Apple FaceTime, Google Meet, Microsoft Teams i wiele innych rozwiązań do wideo rozmów, a część z nich istniała nawet w roku 2014. Asimov przewidywał także, że roboty będą już w codziennym użytku, chociaż jeszcze nie staną się powszechne. Dodajmy, że to właśnie jemu przypisuje się dodanie słowa „robotyka” do języka angielskiego.

To jednak jeszcze nie koniec. Ponad 50 lat temu Asimov przewidział także pojawienie się technologii telewizyjnych 3D. Pomylił się jednak co do tego, jak ludzie zareagują na obrazy 3D i konieczności oglądania ich przez specjalne okulary.  Jego zdaniem mieliśmy zareagować na to entuzjazmem. Filmy i telewizja 3D miałyby zastąpić tradycyjne telewizory, a ludzie nie chcieliby już powracać do formy 2D. Tak się nie stało i telewizory 3D okazały się jedynie przejściową modą. Mamy natomiast przeróżne gogle do VR (wirtualna rzeczywistość), które z roku na rok zyskują coraz więcej zwolenników.

Image Not Found

Autor miał także kilka pomysłów, które nie doczekały się realizacji. Twierdził, że będziemy się komunikować z „księżycowymi przedmieściami” i doczekamy się sprawnej komunikacji kosmos – Ziemia, które będą realizowane w ciągu 2,5 sekundy. To się jednak nie udało. Z drugiej strony Asimov przewidział, że w latach obecnych na Marsie będą lądować bezzałogowe statki. Tak się sprawdziło, a na dodatek stało się coś, o czym nawet jeden z najlepszych pisarzy science – fiction nie pomyślał. Pojawił się Twitter, a tam konto łazika Mars Curiosity. Ktoś chce pooglądać zdjęcia prosto z Marsa? Proszę bardzo!

Autor ponadto twierdził, że powstaną jednostki kuchenne, które w pełni będą przygotowywać automatycznie posiłki, podgrzewać wodę i przetwarzać ją na kawę. Uważał, że np. przetworzone produkty z drożdży i alg będą dostępne w przeróżnych smakach, a w tym będą „naśladować indyka”, „pseudo – stek” i inne potrawy. Dzisiaj mamy nowoczesne i automatyczne ekspresy do kawy, a za wspomniane powyżej posiłki można uznać, chociaż nieco na siłę, burgery z roślinnego „mięsa”.

Jak widać ludzkość zrobiła niesamowity postęp. Czy powinniśmy być wdzięczni za to, w jakich czasach żyjemy? Może wy przewidzicie coś, co w przyszłości, za kilkaset lat, będzie już powszechne i przysłowiowo „pod ręką”? Mamy już takie źródła informacji, o których się nie śniło ludziom nawet 50 lat temu. Rozejrzyjcie się wokoło. Ile macie sprzętów kuchennych, ile macie robotów, które wykonują za was podstawowe rzeczy, które kiedyś wydawały się niemożliwe? Ile macie laptopów lub smartfonów? Żyjemy w ciekawych czasach. W XXI wieku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *