Ingres biskupa Artura Ważnego

22 czerwca w Sosnowcu odbył się ingres biskupa Artura Ważnego. Ingres to to uroczyste, liturgiczne objęcie władzy nad diecezją. Wcześniej, 8 maja, biskup rozpoczął zarządzanie kanoniczne.

Image Not Found

Zdj. radioplus.pl

Ingres

Uroczystość rozpoczął  ks. dr Mariusz Karaś, wikariusz i kanclerz Kurii Diecezjalnej w Sosnowcu, który powitał obecnych biskupów, nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Antonio Guido Filipazziego, przedstawiciela prezydenta RP, księży przybyłych z kraju i zagranicy, przedstawicieli Polskiej Rady Ekumenicznej. W ingresie  wzięli także udział m.in. metropolita katowicki abp Adrian Galbas, metropolita lubelski abp Stanisław Budzik, biskup tarnowski Andrzej Jeż, krakowski biskup pomocniczy Robert Chrząszcz, biskup pomocniczy archidiecezji lubelskiej Adam Bab. 

Życiorys

Biskup Artur Ważny urodził się 12 października 1966 r. w Rzeszowie, dzieciństwo i młodość spędził w Ropczycach – to mieszka jego rodzina. Święcenia prezbiteratu przyjął 25 maja 1991 r. w Tarnowie. 12 grudnia 2020 r. został mianowany biskupem pomocniczym diecezji tarnowskiej. Święcenia biskupie przyjął 30 stycznia 2021 r. Jego dewizą biskupią są słowa: „Patris corde” („Ojcowskim sercem”).Bp Ważny w swojej dotychczasowej posłudze duszpasterskiej współpracował z różnego rodzaju ruchami i stowarzyszeniami, wiele czasu poświęcał też małżeństwom i rodzinom. Głosił rekolekcje w wielu krajach europejskich, w Ameryce Południowej oraz w USA. Jest autorem takich książek, jak: „Ewangelia bez taryfy ulgowej”, „Jesteś źrenicą Boga” czy „Warsztat św. Józefa”. Ponad dwadzieścia razy pielgrzymował pieszo w pielgrzymce z Tarnowa na Jasną. W Konferencji Episkopatu Polski pełni funkcję przewodniczącego Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy Komisji Duszpasterstwa, wchodzi też w skład Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży.

Homilia (wybrane cytaty)

„Nie jesteśmy Kościołem, który upadł i nie może się już podnieść. Chcemy być Kościołem, który doświadczywszy tak wielkich trudności, może wstać mocą krzyża Jezusa. To właśnie On w dalszym ciągu idzie razem z nami jerozolimską drogą – drogą, w której nikt nie jest na marginesie, przegrany i potępiony”.

„Odkryjmy na nowo zdolność, którą wielu z nas już zatraciło, czyli zdolność do rozglądania się wokół. Nie miejmy zesztywniałych karków, które nie są w stanie obracać głową, aby dostrzec historię brata, który stoi poza naszym prostym wzrokiem. To istota synodalności – Kościół, który nie ma sztywnego karku, ale rozgląda się wokół, otulając tych, którzy są poza jego wzrokiem”.

„Kościół pokorny, nie jest wspólnotą ludzi słabych i przegranych. To Kościół przyznający się do błędów, szukający prawdy i stojący za tymi, którzy tej prawdy – także w nim szukają”.

„Dziękuję Wam wszystkim, także tutaj obecnym: najbliższej i dalszej rodzinie. Rodzicom i rodzeństwu z rodzinami. Przyjaciołom z Ropczyc, Limanowej, Tarnowa, Mościc, wiernym tarnowskiej diecezji wraz z biskupami, kapłanami i osobami konsekrowanymi”.

Dziękuję też młodym ludziom, którzy wciąż zachęcają mnie, abym nie stał się ekscelencją za zamkniętymi drzwiami, ale abym był kimś, kogo chcą zaprosić choćby na wspólnego grilla, a potem na Arenę Sosnowiec, 5 października”.

„Nie szukanie siebie, ale szukanie Bożego Oblicza i ludzkich twarzy będzie nam przynosić prawdziwe szczęście, a wtedy – niejako przy okazji – przyniesie potrzebny dobrobyt i także właściwy dobrostan, czyli pokój serca pochodzący od Boga, rodzący się z uporządkowanych relacji. Spotkanie z Bogiem i drugim człowiekiem sprawia, że odkrywamy jeszcze więcej szczęścia”.

„Zachęcam nas wszystkich i o to się modlę, abyśmy w naszych rodzinach, parafiach, w diecezji i w naszej kochanej ojczyźnie poszli tą drogą, którą idzie Jezus. Jest to droga przebaczenia i pojednania. Wielu od lat mówi, że to niemożliwe, że jesteśmy już tak dramatycznie podzieleni, pokłóceni, wzajemnie sobie nieprzychylni czy nawet wrodzy, że jedność jest już niemożliwa. Tak, u ludzi jest to niemożliwe, ale nie u Boga. Nie w zmianie poglądów czy przekonań jest rozwiązanie, ale w przemianie naszych serc”.

Kościół ma swoje problemy: jest szereg spraw do załatwienia, wiele jest też prawdy do odkrycia oraz ran do zagojenia, krzywd do zadośćuczynienia, win do przebaczenia oraz zerwanych relacji, które wymagają pojednania. To prawda. Tym trzeba się zająć i wciąż zajmować, ponieważ jesteśmy Kościołem w drodze. Zapewne nie da się uniknąć błędów, pomyłek, słabości, upadków, grzechów, nawet zgorszenia – chociaż dzięki łasce Bożej i naszej duchowej rozumnej pracy może ich być jak najmniej”.

Kościół nie może stawać się bardziej korporacyjną organizacją, której celem jest wypracowanie comiesięcznego zysku niż wspólnotą bliskich sobie ludzi, którzy idąc tą samą drogą uświadamiają sobie, że jednak łączy ich więcej niż dzieli, oraz, że bardziej opłaca się budować most – nie tylko śląsko-zagłębiowski – łączący dwa brzegi rzeki, niż wznosić zasłaniający wszystko mur. Kościół nie może stać się urzędem, który zza biurka oceniać będzie rzetelność naszych duchowych praktyk, pomijając relacyjność spotkania i prawdziwy fizyczny kontakt. Nie może także zostać sprowadzony do pozycji supermarketu z kasą fiskalną, w której dokonuje się płatności za otrzymany produkt czy usługę”.

„Zmieniają się czasy, zmieniają się ludzie i okoliczności, rodzą się nowe problemy. Kościół nie może tych zmian nie dostrzegać, nie może nie podejmować wyzwań, jakie pojawiają się wraz z nimi. Człowiek jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła, drogą jego codziennego życia i doświadczenia, posłannictwa i trudów”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *